poniedziałek, 8 lutego 2016

Kapciuszki dla Kapciuszka :)

Kolorowe, szydełkowe papucie nie dawały mi spać. Zanim powstał egzemplarz, który na zawsze skradł moje serce- kombinowałam na kilku innych paputkach. Oczywiście najlepiej mi znaną metodą prób i błędów- najpierw fioletowe koślawce.... ech.... szkoda gadać. W kolejnych- kształt nie był już taki zły- ale powstał rozmiar 44..... trzecie w kolorze szałowej mięty- skończyłam na jednym kapciu, ale czwarte..... tadam! Oto one :) To właśnie to co mi w duszy grało. Śliczne, dziewczęce kapciochy- idealne do codziennego froterowania podłogi :) Już tworzę następne :D


7 komentarzy:

  1. Fantastyczne kapciuszki :-) Pięknie wyglądają na nogach :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ehhh... piękne! I zapewne wygodne.
    Szkoda że przy moich kotach nie mam szans cieszyć się takimi. Ale chociaż sobie pooglądam i powzdycham z zazdrości ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne kapcioszki, wydziergałam sobie podobne:). Moje również powstały po wielu próbach i błędach, za to są bardzo wygodne. Będę tutaj zaglądać:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacyjnie wyszły :) warto było próbować.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za dodanie komentarza. Zostanie on opublikowany po weryfikacji.